Sezon 17 (2009/2010)

STATYSTYKA

W siedemnastym sezonie Szkółki odeszliśmy od przestrzeganej przez wiele lat zasady, że do Szkółki przyjmujemy dzieci od drugiej klasy. Chcieliśmy tym sposobem utworzyć (zebrać) grupkę narciarzy którzy mogli by jeździć z latoroślami naszych instruktorów. I faktycznie zapisało się kilkoro pierwszoklasistów. I tym sposobem znacznie odmłodniał skład Szkółki. Chcieliśmy rozpocząć (tak jak poprzednio) wyjazdem narciarskim dwudniowym, ale pogoda pokrzyżowała plany. Obóz narciarski w okresie ferii odbył się w dobrych warunkach, natomiast wiosenny wyjazd na lodowiec nie cieszył dużym powodzeniem.

KADRA INSTRUKTORSKO - WYCHOWAWCZA

W tym sezonie nasza kadra instruktorska powiększyła się o kolejnego Pomocnika, Bartka - również naszego wychowanka. Dość znaczna kadra instruktorska spisywała się w tym sezonie znakomicie opiekując się i ucząc maluchy. A z tymi najmłodszymi (szczególnie na pierwszych wyjazdach) było sporo pracy.
 

WYDARZENIA

Nowa OsadaTak jak w poprzednim sezonie pierwszy wyjazd Szkółki miał być dwudniowy. Niestety śnieg, który w połowie października pojawił się w wielkich ilościach w górach całkowicie znikł. I długo czekaliśmy na jako takie warunki narciarski odwołując kolejne wyjazdy. Dopiero przed samymi Świętami Bożego Narodzenia wyjechaliśmy na dwa dni. Spaliśmy w Kłosie (Wisła), a jeździliśmy na Kiczerach i Nowej Osadzie. Ta druga zmieniła się nie do poznania. Są tam teraz kanapy cztero osobowe, nowe oświetlenie i ....... potężna kolejka narciarzy. Nie, nie do wyciągu, a do kasy. Staliśmy ponad półtorej godziny by kupić karnety. Jedna kasa, jeden człowiek obsługujący całą rzeszę narciarzy. A wyciąg jechał sobie czasami z pustymi krzesełkami.

Pierszego dnia na Kiczerach pojeździły tylko maluchy, bo duży wyciąg co chwilę wysiadał. Natomiast drugiego dnia jazda była wspaniała. Warunki narciarskie bardzo dobre. Teraz już wszyscy mogli poszaleć na nartach. A narciarze o słabych umiejętnościach z pewnością mieli duże przeżycia związane i z jazdą krzesełkami jak i zjazdem jak dla nich z dużej góry. Do wyciągu przez cały nasz pobyt nie było kolejki za to do kasy niezmienne podobna (około godziny stania). Chyba jeszcze idziemy do Europy!!

KiczeryKolejny wyjazd (już styczniowy) był znowu na Kiczery. Tym razem śnieg mokry, ciężki, ale na trasach było go wystarczająco dużo, czego nie można powiedzieć ogólnie o górach. Cały dzień lekko mglisty z temperaturą około 00C. Na szczęście bez deszczu, którego tak obawialiśmy się. Wszystkie grupy wykonywały różne ćwiczenia w zależności od stopnia zaawansowania. Najmłodsza z wielkim zaangażowaniem ćwiczyła wymuszone skręty. Jazda na krawędzi, odpowiednia sylwetka, oraz kontrolowana prędkość jazdy to główne zadania jakie postawili sobie instruktorzy w grupach bardziej zaawansowanych.

WęgierskiNastępne trzy wyjazdy styczniowe odbyły się do Brennej. Na pierwszym wyjeździe była wspaniała pogoda, a i śnieg niczego sobie. Drugi był mroźny (rano -17o C), i dobre warunki narciarskie (niestety śnieg sztuczny). Natomiast trzeci wyjazd nie był taki mroźny za to więcej naturalnego śniegu (ale dalej mało - Kotarz nie działał).

Ośrodek ten jest przyjazny dla mniej i więcej zaawansowanych narciarzy. Jeżeli 'wciągnie' się maluchy na górę to one tam już śmiało mogą ćwiczyć, by pod koniec dnia zjechać w dół. Natomiast starsi do wyboru mają kilka wyciągów (szczególnie fajnie jest jak są czynne wyciągi na Kotarzu).

WęgierskiW sobotę w pierwszym tygodniu lutego w DSD odbył się Puchar Zabrza w którym jak zwykle startowaliśmy. Pogoda wspaniała, słoneczna, trasa wyśmienicie przygotowana. Rano była dość twarda i niektóre małe dzieci trochę asekuracyjnie ją pokonywały. Maluchy walczyły zaciekle i fer czego nie można powiedzieć o sędziach (klasyfikowano zawodników omijających bramki lub zezwalano na ponowny przejazd).

Po przejeździe najmłodszych rozpoczęła się ostra walka o zwycięstwo w najważniejszej klasyfikacji. Pucharowej. Zawodnicy przed startem mocno rozgrzewali się (na górze wiał zimny wiatr) i wzajemnie dopingowali. Faworyci poszczególnych grup nie zawiedli. Ponieważ w tym samym dniu odbywały się inne zawody wielu z pretendentów do zdobycia Pucharu Zabrza było nieobecnych.

Po przejechaniu ostatniego zawodnika można było posilić się fundowaną kiełbaską i popić herbatkę. Około południa rozpoczęła się zakończenie zawodów połączone z wręczeniem dyplomów, nagród i pucharów.

WęgierskiPonieważ w grudniu odwołać musieliśmy kilka wyjazdów musieliśmy 'odrabiać' je sukcesywnie. I po dniu zawodów w DSD (sobota) w niedzielę udaliśmy się do Brennej.

Tego dnia mogliśmy wreszcie pojeździć na Kotarzu, korzystając z uruchomionych wyciągów Hyrca1 i Hyrca2. To trochę inna góra (może bardziej wymagająca) z pięknym widokiem na polany na których najczęściej jeździmy. Kilka grup narciarskich dziś się tam wybrało i z wielką uciechą pokonywało czasami dość strome odcinki trasy. Pogoda dziś była wyśmienita. Mroźno, słonecznie i prawie bezwietrznie. Był to ostatni wyjazd Szkółkowy przed obozem

Słóńce i śniegNa obóz po raz trzeci pojechaliśmy w okolice Villach na górę Gerlitzen. Śniegu w tym roku też tak jak w ubiegłym było dużo, ale nie aż tak dużo. Pogoda (ogólnie) była dobra. Więcej dni słonecznych. Tylko ostatni dzień narciarski był w dużej śnieżycy. Przerwy robiły wszystkie grupy w tym samym miejscu, ale nie koniecznie w tym samym czasie. Najczęściej najmłodsi zaczynali pierwsi.

Sportowo, tak jak co roku planowaliśmy zawody puchar obozu. Miało się odbyć ich kilka, ale niestety odbyły się tylko jedne. Duże trudności stwarzał austriacki gestor tras. A zaplanowane na piątek zawody nie mogły się odbyć ze względu na pogodę.

Śniadania rozpoczynaliśmy o ósmej. I mimo dwóch grup z Zabrza ("Slalom" i "Gigant") nie było dużego tłoku. Dzieci zawsze zaczynały od płatków na mleku, a potem, albo jajeczniczka, albo kiełbaska do tego zawsze wędlinka, serki (biały i żółty), herbata z cytrynką no i oczywiście obowiązkowo czekolada z automatu. Po zjedzonym śniadaniu zawsze Jaś informował o podziale na grupy narciarskie i przydzielonych do tych grup instruktorach. Sześć dni na nartach, prawie każdy z innym instruktorem (czasami z pomocą Ciotek - Eli i Anetki).Słóńce i śnieg

Wieczorami, po obfitej obiadokolacji organizowaliśmy różnego rodzaju zajęcia. Albo pogadanki (dekalog narciarski, jak jeździć slalomem, śnieg i niebezpieczeństwa w górach), albo zabawy i turnieje. Wieczorami kilkakrotnie wychodziliśmy na śniegowe zabawy i spacery. W tym roku nie było karaoke, ale był turniej piłkarzyków i bilarda. I tak jak w zeszłym roku i tym razem największe niespodzianki były w bilardzie, gdzie nasze małe dzieci wygrywały z młodzieńcami ze 'Slalomu' !!

W ostatni wieczór odbyło się uroczyste zakończenie obozu z wręczeniem pucharów, dyplomów, medali i drobnych upominków. Potem pakowanie, a rano po śnadaniu opuszczaliśmy gościnne progi Hotelu Alpinum. Miła polska obsługa tego hotelu żegnała nas słowami 'do zobaczenia za rok'.

Nazwisko Imię Miejsce   Nazwisko Imię miejsce
Bucka Karolina 1   Wittek Marta 1
Karoń Natasz 2   Kaletka Katarzyna 2
Drużba Magdalena 3   Borowiec Magdalena 3
             
Nazwisko Imię Miejsce   Nazwisko Imię Miejsce
Milka Bartosz 1   Juszczyk Mateusz 1
Ciepał Miłosz 2   Olszański Jan 2
Janowski Michał 3   Stenzel Wojciech 3

Jak zwykla największe postępy narciarskie można było zauważyć u najmłodszych dzieci. Z dnia na dzień śmigali coraz lepiej. bezpieczniej i szybciej. Ponownie dużą popularnością cieszył się stok na którym był ustawiony radar mierzący prędkość narciarza. Najmłodsi jechali między 25 a 30 km na godzinę, natomiast starsi i instruktorzy osiągali i ponad 75 km/h.

Wszyscy uczestnicy obozu mogą na stronie www.gerlitzen.com zobaczyć o której godzinie rozpoczęli i zakończyli zjazdy, ile przejechali w każdym dniu kilometrów, kiedy i jak długo wyjeżdżało się poszczególnymi wyciągami i jak długo zjeżdżało się trasami. Aby o tym sie dowiedzieć kliknij w ten link  i postępuj wg poniższych wskazówek:

1) wpisz numer karnetu - jak to zrobić zobacz poniżej
2) uzupełnij pola wpisując kolejno imie, nazwisko i adres e-mail
3) zaznacz że zgadzasz się z regulaminem

Regulamin
4) wybierz przycisk Wyślij

Wpisz nr karnetu 25-0160-05-822.. (patrz rysunek)

Nr karnetu

a w miejsce kropek wstaw liczbę z tabelki (na rysunku przykładowa liczba to 89). W tabeli poniżej zobaczysz imiona uczestników obozu co umożliwi Ci wybranie odpowiedniej końcówki numeru Twojego karnetu.

Imię Nr karnetu   Imię Nr karnetu   Imię Nr karnetu
Aleksandra 71   Hanna 471   Katarzyna 77
Andrzej 96   Jakub P 65   Łukasz 95
Anna W 62   Jakub D 75   Maciej Ś 85
Anna P 92   Jakub O 84   Maciej W 66
Bartosz A 80   Jan G 98   Magda 87
Bartosz M 86   Julia L 68   Magdalena D 81
Bartosz F 89   Julia O 83   Magdalena T 82
Elżbieta ?   Karolina 61   Magdalena B 88
Filip 53   Monika 63   Tadeusz 60
Małgorzata 78   Natasza 72   Weronika 67
Maria 97   Olga 78   Wiktor 55
Marta 76   Patryk 24   Wojciech 57
Mateusz J 90   Paula 70   Zuzanna 73
Mateusz B 94   Paweł 58   Mateusz M 91
Piotr 64   Michał 59   Szymon 54
Miłosz 56            

WykresWybierz kolejne dni naszego pobytu (poniżej wykresu). Zobaczysz ile każdego dnia przejechałeś km (w dół i w górę). Teraz już wiesz ile najeździłeś się przez sześć dni w ośrodku narciarskim Gerlitzen będąc na obozie z naszą Szkółką.

UWAGA!!
Dla wygody warto się zarejestrować, można wtedy skorzystać z innych możliwości serwisu.

 

 

WęgierskiZaraz po feriach zorganizowaliśmy wyjazd dwudniowy. Na nartach w te dni jeździliśmy na wyciągach w Brennej, a spaliśmy w Wiśle w DW Kłos.

Po kilku dniach odwilży wróciła do Polski zima. Góry przywitały nas niewielkim świeżym opadem śniegu. Warunki na trasach rano dobre, ale po południu w niektórych miejscach wychodził lód.

Rano góra była usiana slalomami na których ćwiczyły lub rozgrywały zawody różne szkółki. My też postawiliśmy swój slalom i staraliśmy się zjechać nim wielokrotnie. Jednym to wychodziło lepiej innym nieco gorzej.

W nocy spadło kilka centymetrów świeżego śniegu tworząc puszystą, białą pierzynkę na stoku. Niedziela była podobna do dnia poprzedniego. Tym razem slalom ustawiliśmy na stromej części stoku. Ponieważ do wyciągów właściwie nie było kolejek więc zjechaliśmy pokaźną liczbę razy i też przerw było kilka.

Ostatni wyjazd narciarski zorganizowaliśmy również do Brennej by tam zorganizować szkółkowe zawody.

WęgierskiBrenna Węgierski to świetnie przygotowany stok do tego typu imprez, a elektroniczny pomiar czasu dawał gwarancję poprawnej rywalizacji. Jak przyjechaliśmy to oczom naszym ukazał się stok na którym było kilka slalomów. Nasz (ustawiony przez naszych kolegów którzy przyjechali samochodem wcześniej) był najbliżej wyciągu.

Dzieci podzieliliśmy na sześć grup. Po trzy w dziewczynkach i chłopcach. Roczniki 2004-2001, 2000-1999 i 1998-1993. Najliczniejszą grupę stanowili najmłodsi chłopcy (w tej grupie było dwóch przedszkolaków - niecałe sześć lat) gdzie zgłoszonych było 14-tu zawodników. A najmniej liczną grupę stanowiły średnie dziewczynki z 6 zawodniczkami.

Warunki w dniu dzisiejszym na trasie były bardzo trudne. Świeży, ciężki śnieg (ok 15 cm) co powodowało, że zawodnicy wjeżdżając w głęboki grząski śnieg wywracali się, gubili narty, a potem mieli trudności z ich ponownym zapięciem (śnieg kleił się do butów).

Zawody składały się z dwóch przejazdów po tej samej trasie. Jako wynik końcowy braliśmy lepszy czas jednego z dwóch przejazdów. Dzięki temu w grupach dziecięcych obyło się bez dyskwalifikacji. Poniższa tabelka przedstawia wyniki zawodów.

DZIEWCZYNKI

2004-2001   2000-1999
Miejsce Nazwisko Imię Czas   Nazwisko Imię Czas
1 Karoń Natasza 40:82   Krzykawa Natalia 41:25
2 Turecka Magdalena 51:70   Krzywicka Julia 43:09
3 Rachwalska Maja 1:02:23   Bucka Karolina 49:45
4     Kopiec Aleksandra 55:30
1998-1993
Miejsce Nazwisko Imię Czas
1 Wittek Marta 33:20
2 Samsonowicz Ewa 34:86
3 Bończyk Aleksandra 38:44
4 Olszańska Małgorzata 39:19
5 Lesiuk Julia 39:36
6 Behrent Hanna 40:79
7 Janowska Paula 42:30
8 Zatorska Aleksandra 43:10

CHŁOPCY

2004-2001   2000-1999
Miejsce Nazwisko Imię Czas   Nazwisko Imię Czas
1 Dziembała Paweł 39:69   Ciepał Miłosz 36:58
2 Linart Jakub 44:54   Janowski Michał 36:65
3 Sielski Maciej 45:20   Konstanty Filip 41:85
4 Piotrowski Maksymilian 45:71   Peimel Jakub 48:94
5 Gorajek Mikołaj 47:10    
6 Behrent Jan 47:84    
7 Ścierski Paweł 48:29    
8 Bochenek Dawid 50:84    
9 Mazurkiewicz Piotr 1:16:36    
1998-1993
Miejsce Nazwisko Imię Czas
1 Dłubis Patryk 32:19
2 Świerczyna Remigiusz 32:87
3 Łacinnik Grzegorz 35:65
4 Olszański Jan 36:53
5 Procek Jakub 40:40
6 Wittek Piotr 41:06

Uhonorowaliśmy również najmłodszych zawodników zawodów.W zawodach uczestniczyli również Instruktorzy walcząc o przechodni Puchar. Nie wszystkim było dane ukończyć zawody.

Miejsce Nazwisko Imię Czas
1 Kozłowski Bartosz 27:85
2 Głowacka Hanna 28:21
3 Głowacka Magda 28:22
4 Kristof Łukasz 28:23
5 Krzykawa Krzysztof 29:46
6 Wojnar Grzegorz 30:20
7 Mazurkiewicz Mirosław 30:76
8 Głowacki Jan 33:10
9 Głowacka Maria 34:15

Ostatni wyjazd narciarski Szkółki był w najgorszych w tym sezoni e warunkach atmosferycznych. Prawie cały dzień padał gęsty mokry śnieg, a pod nartami było prawie 15 cm świeżego, ciężkiego śniegu. A po nartach oczywiście McDonald's i jedzenie ulubionych zestawów przez dzieci.

Tegoroczny wiosenny wyjazd w Alpy można określić tylko jednym słowem. Wyśmienity!!

Przed wyjazdem byliśmy pełni obaw, bo prognozy długoterminowe zapowiadały zachmurzenie, opady śniegu i mróz. Dopiero w czwartek na piktogramach pojawiało się słoneczko. Okazało się, że pierwszy dzień narciarski pogodowo był najgorszy.

Jeździliśmy w trzech grupkach narciarskich. Dziecięca (do przerwy), wolniej, oraz szybciej jeżdżąca. Miło było patrzeć pod koniec naszego pobytu jak narciarze, którzy w pierwszym dniu mieli duże braki techniczne, ostatniego dnia pomykali jak wytrawni narciarze (no może prawie). Najmłodszym uczestnikiem była Madzia, która (jak ustaliliśmy z rodzicami) w tym sezonie była.....29 dni na nartach.

Był to nasz dziesiąty wyjazd na ten lodowiec i o ile nas pamięć nie myli jeden z najlepszych pogodowo oraz dobrych warunkach narciarskich. Nie było dnia o fatalnych warunkach pogodowych (wiatr, mróz, śnieg i mgła), natomiast były dni całe słoneczne (najlepszy ostatni) lub takie gdzie pogoda psuła się (i to nieznacznie) po trzynastej. Jeżeli jeździliśmy powyżej 2500 m n.p.m. to pod nartami zawsze był wyśmienity śnieg.

I tak zakończyliśmy szczęśliwie siedemnasty sezon Szkółki Narciarskiej. Do zobaczenia w sezonie zimowym 2010/2011.