Czyżby stało się tradycją iż Szkółka musi odwoływać wyjazdy grudniowe. Tym razem wszystkie trzy zaplanowane na ten miesiąc musieliśmy odwołać. Na dwudniowy wyjazd narciarski kończący sezon wybraliśmy się znów na Podtatrze i jeżdziliśmy w Białce Tarrzańskiej w bardz dobrych warunkach narciarskich i ładnej pogodzie. A wiosenny wyjazd na lodowiec miał dobrą pogodę
Tak jak w poprzednim sezonie trzon kadry oparty był na sprawdzonych wieloletnią pracą Instruktorach. I tak jak w poprzednim sezonie była tylko jedna grupa tzw 'ścigaczy’.
Dopiero pod koniec roku 2015 w Beskidy zawitała zima. Wprawdzie z minimalnymi opadami śniegu, ale za to z dużym mrozem zarówno w dzień jak i w nocy i gestorzy wyciągów mogli uruchomić wszystkie armatki. Pierwszy narciarski wyjazd odbył się na Złoty Groń w Istebnej. Narciarzy sporo dlatego by wjechać na górę trzeba było trochę poczekać (szczególnie dużo było narciarzy do talerzyka).
Cały dzień pochmurny z dość dużym opadem śniegu. Prawie bezwietrznie z niewielką ujemną temperaturą. Można dziś było pojeździć w puchu.
Odwołane grudniowe wyjazdy postanowiliśmy 'odrabiać’ wyjeżdżając do DSD na treningi na tyczkach. Pierwszy raz pojechaliśmy w środę i zastaliśmy całą górę białą, ale śnieg dość miękki. Natomiast w czwartek całkiem inne warunki na stoku. Śnieg był twardy jak beton. Źle się jeździło poza slalomem, ale do przeprowadzenia treningu na tyczkach warunki były znakomite.
Drugi raz w tym sezonie pojechaliśmy do Istebnej na Złoty Groń. Zapowiedzi synoptyków mówiły, że spadnie trochę śniegu. I faktycznie już od Kubalonki było widać białe czapy śniegu na przydrożnych świerkach, a jak zajechaliśmy na pełny autokarów parking to byliśmy w iście zimowym krajobrazie.
Drugi raz w tym sezonie wybraliśmy się na Czarny Groń ponieważ prognozy pogody zapowiadały deszcz (a wysoko w górach nawet śnieg) a tu jest zamykana kanapa i duży bar. To zadecydowało, że wybraliśmy powtórnie ten stok. Po podziale na grupy i rozdaniu karnetów, siedliśmy na pierwsze kanapy i powoli znikaliśmy we mgle. Na górze widoczność czasami była tylko kilkumetrowa. A deszczyk cały czas sobie trochę popadywał. Na trasie Szkółka i jeszcze paru narciarzy.
W niedzielę pogoda już nie była tak łaskawa. Zachmurzone niebo dopiero po południu pozwoliło wyjść słońcu i ostatnie szusy narciarskie w sezonie 2015/2016 dzieci wykonywały w słonecznej pogodzie. Warunki narciarskie podobne do sobotnich, a narciarzy podobna ilość.
I tak Szkółka zakończyła już 23 sezon narciarski. Ta zima była chyba najgorsza w całym okresie działalności Szkółki. Gdyby nie sztuczny śnieg to nie było by zjeżdżania. Ale wyjazd na lodowiec zrekompensował wszystko. Co będzie w następnym sezonie. Zobaczymy.