Kontynuowaliśmy odmładzanie Szkółki i w tym sezonie. Natomiast dwudniowy wyjazd narciarski zaplanowaliśmy na zakończenie sezonu. I byłby to ostatni wyjazd Szkółki, ale musieliśmy (z braku śniegu) odwołać pierwszy grudniowy wyjazd. Po raz drugi na obóz narciarski w okresie ferii pojechaliśmy do Karynti – Nassfeld. Natomiast wiosenny wyjazd na lodowiec cieszył się mniejszym zainteresowaniem niż w zeszłym sezonie.
Do szeregów instruktorskich dołączyła w tym sezonia Madzia – PI. W tym sezonie narciarskim na wielu wyjazdach obsada na śniegu składała się w większości z Instruktorów. Ich doświadczenie i zaangażowanie w pracę z dziećmi było ogromne. Tak jak w poprzednim sezonie była tylko jedna grupa tzw 'ścigaczy’.
Po raz drugi pojechaliśmy na obóz do Tröpolach. Zamieszkaliśmy tak jak poprzednio w hotelu Jugendsporthotel Leitner położonym tuż obok ośrodka narciarskiego Nassfeld.
Tym razem nie było SkiBus’a z pod hotelu i do dolnej stacji kolejki Millenium Express chodziliśmy pieszo, a wracali autobusem.W niedzielę rano temperatura na górze była w granicach -16oC, ale brak wiatru i świecące cały dzień słoneczko nie dało nam odczuć tak niskiej temperatury. Już pierwszego dnia rozpoczęliśmy treningi na trasach slalomowych. W tym roku były trzy takie trasy z elektronicznym pomiarem czasu. Jedna na dość łagodnym stoku w okolicach Schlanitzer Alm, druga przy orczyku prowadzącym na Madritschen Kopf, oraz ta najbardziej atrakcyjna (bo z filmem) w dolnej części trasy nr 77.
Każdy slalom o różnym stopniu trudności. Ten przy orczyku był z początku bardzo stromy i tu było kilka bramek dobrze podkręconych (by wytracić prędkość), a w dolnej części już na łagodniejszym stoku można było się rozpędzić. Zawody zaplanowaliśmy na wtorek na stoku Schlanitzer Alm.
Poniedziałek z podobną temperaturą, ale już nie tak ładny jak niedziela. Do przerwy najczęściej grupy jeżdżą trasami po lewej stronie Millenium Express (patrząc od dołu) zjeżdżając około 12:30 na przerwę, którą mamy w okolicach Trögl Skiplatz gdzie jemy nasze wspaniałe (przygotowane na śniadaniu) bułeczki popijając wyśmienitą ciepłą herbatką.
Przy dolnej stacji gondolek grupy meldowały się w okolicach godziny 16. Czekaliśmy na SkiBus’a jadąc nim jeden przystanek. Zawsze prosiliśmy kierowcę by zatrzymał się koło hotelu Leitner, ale bez rezultatu. Aż tu ostatniego dnia znalazł się bardzo uczynny kierowca. Bo nie dość, że czekał aż oddamy karnety to jeszcze podwiózł nas pod sam hotel zjeżdżając z głównej drogi.
Wtorek przywitał nas śniegiem. W nocy spadło około 20 cm białego puchu i w Tröpolach zrobiło się wreszcie biało. Dziś pierwsze zawody o Puchar Obozu. Rywalizacja była zacięta, a najbardziej wśród instruktorów. Zrobiliśmy dwa przejazdy. Po zawodach jazda na drugie śniadanie, a po nim jazda do późnych godzin popołudniowych. Prawie wszystkie grupy zjeżdżały do dolnej stacji kolejki gondolowej i zmęczone czekały na SkiBus (na 16:00 lub 16:20) który podwoził nas bliżej domu. Tu chwila relaksu po nartach, kąpiel, rozmowy, gry w karty itp.
Po kolacji wyjście na hotelową górę na łopatopupy. Zabawa była wspaniała, dla dużych i małych. A od wtorku po dość znacznym opadzie śniegu jeszcze lepsza. W pobliskim sklepie wykupiliśmy prawie wszystkie łopatopupy. Po powrocie, przebraniu się tradycyjne 'zebranie’ na którym omawiano dzień narciarski. Ciotka Ela 'skrobała uszy’, wyświetlano zdjęcia lub filmy i wygłaszano prelekcje audiowizualne.
Środa i czwartek to najładniejsze dni na tym obozie. Lazur nieba, mróz wprawdzie na szczytach dość znaczny (-15oC), ale przy bezwietrznej pogodzie nie czuło się chłodu. W tym dniu najmłodsza grupka narciarzy po raz pierwszy jeździła 'po prawej stronie’ zaliczając slalom, a jego przebieg będą mogli zobaczyć w Internecie. Śnieg wyśmienity. Najlepszy w czwartek.
Mieliśmy ogromnego pecha jeśli chodzi o zawody o Puchar Obozu. Gdyż planowane na czwartek zawody nie mogły się odbyć do południa bo slalom był zajęty przez szkółki austriackie, a po południu nie działał pomiar czasu. Przenieśliśmy je na piątek, a tu klops. Znów nie działał pomiar czasu. To nam się bardzo nie podobało, ale musieliśmy zakończyć zawody o Puchar Obozu na podstawie dwóch przejazdów. Oto pierwsze trzy miejsca w poszczególnych grupach.
| DZIEWCZĘTA MŁODSZE | DZIEWCZĘTA STARSZE | CHŁOPCY MŁODSI | CHŁOPCY STARSI | |||
| Malkusz Agnieszka | Borowiec Magdalena | Linart Jakub | Ozimek Wojciech | |||
| Domagalska Oliwia | Malkusz Adrianna | Pachla Adam | Sokal Jan | |||
| Malkusz Maja | Skrzymowska Weronika | Pisiewicz Jakub | Procek Jakub |
Najmłodszy uczestnik obozu (pięcioletnia Łucja) już w pierwszym dniu jazdy musiała zjechać na przerwę czerwoną trasą nr 40. Uff!!! Zajęło te jej (no i oczywiście instruktorowi) prawie godzinę. A ostatniego dnia kilkanaście minut. Tak wspaniale nauczyła się jeździć, że kilka razy dziennie pokonywała trudne trasy w Nassfeld.
Ostatni dzień narciarski na obozie długo będziemy pamiętali. Na szczycie -17oC i wiatr. Zimno przeszywało nas do szpiku kości. Co sprytniejsi do południa przenieśli się na dolną część trasy nr 80. Tu pierwszym odcinkiem gondolki Millenium Express trzykrotnie do przerwy pokonali po wspaniałym 'sztruksiku’ jedne z najstromszych tras tego regionu narciarskiego. Zjeżdżając na przerwę policzki i czubki nosów stawały się białe z zimna. Na szczęście obyło się bez odmrożeń.
Wieczorem rozdanie pucharów, medali i dyplomów. Potem pakowanie się i rano po śniadaniu wyjazd do domu.
Kolejny udany obóz narciarski spędzony we wspaniałym kompleksie narciarskim Nassfeld-Hermagor i Jugendsporthotel Leitner w miejscowości Tröpolach.
Aby zobaczyć ile przejeździłeś na obozie wyciągami i na nartach, oraz by zobaczyć jak jeździsz na slalomie musisz przejść na stronę
Krok 2
wpisz numer karnetu odczytując go przy Twoim imieniu z tabeli poniżej
Krok 3
jeżeli logujesz się po raz pierwszy wybierz poniższy przycisk. Jeżeli już korzystałeś z serwisu (np. w zeszłym roku) przejdź do kroku 3a
Krok 4
wpisz wymagane dane
Krok 5
Przeczytaj regulamin i zaznacz że go akceptujesz
Krok 6
Wybierz przycisk
Krok 3a
Wybierz przycisk
a następnie wpisz dane by się zalogować
i wybierz przycisk
Zostaną odczytane wszystkie informacje dotyczące Twego pobytu w górach. Możesz je teraz do woli analizować.
Numery karnetów.
| Adam | 01-0081-09-61335 | Magdalena B | 01-0081-09-61349 | |
| Adrianna | 01-0081-09-61342 | Magdalena T | 01-0081-09-61362 | |
| Agnieszka | 01-0081-09-61361 | Maja M | 01-0081-09-61360 | |
| Aleksandra | 01-0081-09-61364 | Maja P | 01-0081-09-61344 | |
| Jakub L | 01-0081-09-61336 | Małgorzata | 01-0081-09-61332 | |
| Jakub Pi. | 01-0081-09-61330 | Olga | 01-0081-09-61340 | |
| Jakub Pr. | 01-0081-09-61338 | Oliwia | 01-0081-09-61341 | |
| Jan | 01-0081-09-61337 | 01-0081-02-86037 | Paulina | 01-0081-09-61344 |
| Julia | 01-0081-09-61363 | Weronika | 01-0081-09-61348 | |
| Karolina | 01-0081-09-61339 | Wojciech | 01-0081-09-61331 | |
| Łucja | 01-0081-02-84464 |
| Andrzej | 01-0081-02-61330 | |
| Anna | 01-0081-09-61359 | |
| Elżbieta | 01-0081-09-84467 | 16-1001-84467 |
| Hanna | 01-0081-09-61352 | |
| Jan | ||
| Łukasz | 01-0081-09-61351 | |
| Magda | 01-0081-09-61350 | |
| Maria | 01-0081-09-61354 | |
| Mateusz | 01-0081-09-6135 | |
| Radosław | 01-0081-09-613555 | |
| Sławomir | 01-0081-09-61357 | 01-0081-12-178694 |
| Zuzanna | 01-0081-09-61365 |
W grupach wiekowych |
O Puchar Zabrza (tylko Zabrzanie) |
To już dwunasty raz wybraliśmy się wiosną na lodowiec Stubaier. Gro wyjeżdżających to osoby, które już wielokrotnie były z nami na tym lodowcu. Nie zabrakło też osób które po raz pierwszy wybrały się ze Szkółką, a i były takie które po kilku latach ponownie wyjechały z nami w Alpy. W niedzielę rano (pierwszy dzień narciarski) włączamy telewizor by zobaczyć jak tam na górze. I co widzimy? Nic. Mleko. Chyba wyciągi zdemontowano bo biało, biało i biało. To nie miła informacja dla tych którzy pierwszy raz są na tej górze. Na szczęście nie było tak najgorzej. Podzieleni na grupki narciarzy w zależności od umiejętności rozpoczęliśmy naszą sześciodniową narciarską przygodę.
Po dwóch dniach jazdy w chmurach przyszedł ten długo oczekiwany słoneczny dzień. Ranek w Fulmpes nie wróżył tak pięknego dnia, ale w TV widać było błękit nieba na lodowcu. Wreszcie można było zobaczyć ten rozległy obszar białego puchu, a w tym roku było go ponad 4,20 m. Wszyscy mieli rozpromienione twarze, a dobre humory stały się jeszcze lepsze po kilku narciarskich zjazdach, mimo iż warunki narciarsko-śniegowe nie były nadzwyczajne. Duże opady świeżego śniegu nie zostały przez maszyny należycie ubite i po kilku godzinach jazdy robiły się garby. Niestety sprawdziła się długoterminowa prognoza pogody, która mówiła o przewadze opadów śniegu. Pod względem pogodowym to był najgorszy wyjazd bo tylko jeden dzień z lazurowym niebem, jeden z niezłą pogodą (gdzie słońce przeplatało się z chmurami) no i może jeszcze jeden jako-taki. Reszta to niski pułap chmur, z opadami śniegu. Za to wyśmienity był śnieg pod nartami. Można było jeździć po puchu, a na trasach dopiero po południu robiły się lekkie muldy. Gdyby tak zdążyli ubić lepiej te masy śniegu sypiące w nocy i dzień to by było rewelacyjnie.
Szczególnie we znaki dał nam się ostatni dzień, gdzie od południa rozpętała się istna burza śnieżna.
W ciągu tego pobytu kilka razy spotykaliśmy się w sztubie by wesoło spędzić wieczorny czas na rozmowach i dowcipkowaniu. A ostatnie spotkanie było poświęcone rozdaniu pucharów i medali za udział w zawodach (no może prawie zawodach).
Piętnasty wiosenny wyjazd na lodowiec, a dziewiętnasty sezon narciarski Szkółki zakończyliśmy iście zimowo. Wszystkich chętnych serdecznie zapraszamy na następny – jubileuszowy. 